Nickelodeon All-Star Brawl 2 - PS4 - recenzja
Nickelodeon All-Star Brawl 2 - PS4 to platformowa bijatyka crossover, w której spotykają się bohaterowie znani z różnych animacji Nickelodeon. Gra stawia na szybkie starcia, dynamiczne areny i lekko chaotyczną energię kreskówkowych pojedynków, ale pod kolorową oprawą kryje się tytuł wymagający wyczucia dystansu, reakcji i dobrego rozumienia ruchów wybranej postaci. To propozycja przede wszystkim dla osób, które lubią bijatyki nastawione na zabawę ze znajomymi, a jednocześnie chcą mieć do dyspozycji więcej niż tylko prostą, imprezową wymianę ciosów.
Kreskówkowy crossover z wyraźnym charakterem
Największą siłą gry jest sam pomysł na zestawienie postaci z odmiennych światów. Obok siebie mogą stanąć bohaterowie kojarzeni ze SpongeBobem, Wojowniczymi Żółwiami Ninja, Jimmym Neutronem, Avatarem, Dannym Phantomem, Garfieldem czy innymi seriami Nickelodeon. Dla wielu graczy już sama możliwość sprawdzenia, jak tak różne postacie zachowują się w jednej bijatyce, będzie dużą częścią frajdy. Nie chodzi tu wyłącznie o rozpoznawalne twarze, ale o to, że każda z nich wnosi inny rytm walki, inne animacje i własny sposób kontrolowania przestrzeni na arenie.
Nickelodeon All-Star Brawl 2 nie próbuje udawać realistycznej bijatyki. Jego styl jest głośny, kolorowy i mocno przerysowany, co pasuje do źródłowego materiału. Ciosy mają być czytelne, starcia widowiskowe, a pojedynki pełne sytuacji, w których jedna dobra decyzja potrafi odwrócić przebieg rundy. Dzięki temu gra dobrze sprawdza się w krótkich sesjach, kiedy liczy się szybkie wejście do walki, ale daje też przestrzeń graczom, którzy chcą poświęcić więcej czasu na opanowanie konkretnego wojownika.
Bijatyka platformowa, w której liczy się ruch
W praktyce rozgrywka różni się od klasycznych bijatyk opartych na walce na jednej linii. Areny są wielopoziomowe, postacie skaczą, unikają, wracają na platformy i próbują wypchnąć przeciwnika poza bezpieczną przestrzeń. Dlatego ogromne znaczenie ma nie tylko samo trafienie rywala, lecz także pozycja, tempo ataku i umiejętność przewidywania, dokąd przeciwnik spróbuje uciec. To gra, w której początkujący mogą szybko zrozumieć podstawowy cel starcia, ale różnica między przypadkowym wciskaniem przycisków a świadomą grą staje się widoczna bardzo szybko.
Druga odsłona rozwija formułę poprzez odświeżone animacje, nowe opcje ofensywne i defensywne oraz mocniejsze zaakcentowanie specjalnych akcji. Ataki typu Super dodają pojedynkom efektownych momentów, ale nie zastępują podstaw: nadal trzeba wiedzieć, kiedy naciskać, kiedy odpuścić, a kiedy zawalczyć o powrót na arenę. Dobrze wypada zwłaszcza sytuacja, w której gracz zaczyna rozumieć swoją postać. Wtedy walka przestaje być tylko kreskówkowym zamieszaniem, a staje się serią małych decyzji: skrócić dystans, czekać na błąd, zaryzykować silniejszy cios albo spróbować przejąć inicjatywę ruchem w powietrzu.
Kampania i tryby dla różnych stylów grania
W porównaniu z pierwszą częścią ważną nowością jest kampania dla jednego gracza z elementami roguelike. Jej fabularnym punktem wyjścia jest konflikt z Vladem Plasmiusem, przeciwnikiem znanym z Danny Phantom, który zagraża światu Nickelodeon. Nie jest to opowieść nastawiona na ciężki dramat ani rozbudowaną narrację, ale daje sensowny pretekst do kolejnych walk, wyzwań i eksperymentowania postaciami. Najlepiej traktować ją jako urozmaicony trening oraz sposób na poznanie gry poza typowymi pojedynkami.
Elementy roguelike dobrze pasują do takiej formuły, bo zachęcają do kolejnych prób i sprawdzania różnych rozwiązań. Zamiast przejść prosty ciąg identycznych starć, gracz mierzy się z wyzwaniami, które mogą wymagać zmiany nawyków. Dla osób grających głównie solo to istotne, ponieważ platformowe bijatyki często najmocniej kojarzą się z kanapową rywalizacją lub trybem sieciowym. Tutaj samotna rozgrywka ma więcej sensu niż samo uruchomienie kilku pojedynczych walk przeciwko komputerowi.
Poza kampanią są też inne formy zabawy, w tym tryby kojarzone z bijatykami, minigry, boss rush, arcade oraz trening. To ważne, bo Nickelodeon All-Star Brawl 2 najlepiej działa wtedy, gdy pozwala dobrać tempo do nastroju. Jednego dnia może być lekką grą do wspólnego grania, drugiego - miejscem do testowania postaci i uczenia się ich mocniejszych stron. Tryb treningowy ma szczególne znaczenie dla graczy, którzy nie chcą kończyć na poziomie przypadkowej zabawy i wolą świadomie sprawdzać zasięg ciosów, możliwości powrotu na planszę oraz reakcje po trafieniu.
Dla fanów Nickelodeon i dla miłośników przystępnych bijatyk
Gra najłatwiej trafia do dwóch grup odbiorców. Pierwszą są fani Nickelodeon, którzy lubią rozpoznawać postacie, areny i drobne odniesienia do ulubionych serii. Dla nich frajdą będzie już samo zestawienie bohaterów, którzy normalnie nigdy nie spotkaliby się w jednej walce. Drugą grupą są gracze szukający bijatyki platformowej, która nie wymaga na starcie studiowania bardzo skomplikowanych systemów, ale z czasem pokazuje więcej głębi. To ważna równowaga, bo gra musi być atrakcyjna dla kogoś, kto odpala ją spontanicznie, a jednocześnie nie może nudzić po kilku pojedynkach.
Wydanie na PlayStation 4 będzie dobrym wyborem dla osób, które nadal korzystają z tej konsoli i chcą mieć pudełkową wersję gry w swojej bibliotece. Taki format ma praktyczny sens zwłaszcza przy tytułach imprezowych i rodzinnych, do których można wracać przy okazji spotkań. Płyta na półce od razu przypomina, że to gra do szybkiego uruchomienia, a nie wyłącznie kolejny cyfrowy tytuł ukryty w bibliotece. W przypadku produkcji opartej na rozpoznawalnych bohaterach ma to też lekko kolekcjonerski wymiar, choć największą wartością nadal pozostaje sama rozgrywka.
Nie jest to jednak gra dla każdego rodzaju fana bijatyk. Osoby oczekujące poważnej, technicznej oprawy znanej z klasycznych serii turniejowych mogą poczuć, że kreskówkowa energia i luźniejszy ton są zbyt lekkie. Z kolei gracze szukający spokojnej przygody fabularnej nie znajdą tu narracji prowadzonej jak w dużych grach akcji. Najwięcej zyskają ci, którzy akceptują szybkie tempo, częste zmiany sytuacji i humor wynikający z absurdalnych pojedynków między postaciami z zupełnie różnych bajek.
Wrażenia z rozgrywki i powody do powrotu
Najlepsze momenty pojawiają się wtedy, gdy na arenie panuje kontrolowany bałagan. Ktoś próbuje wrócić na platformę, ktoś inny odpala mocniejszy atak, a trzecia osoba wykorzystuje zamieszanie, żeby przejąć przewagę. Tego typu sytuacje sprawiają, że gra dobrze pasuje do wspólnej zabawy, bo nawet przegrane rundy potrafią zostawić po sobie zabawną scenę albo chęć natychmiastowego rewanżu. Jednocześnie pod spodem jest system, który nagradza naukę. Lepsze poznanie zasięgu ataków i mobilności bohatera realnie przekłada się na większą pewność w walce.
Regrywalność opiera się przede wszystkim na testowaniu postaci i trybów. Jeśli gracz lubi sprawdzać, czym różni się szybki, ruchliwy wojownik od cięższej postaci nastawionej na mocniejsze uderzenia, znajdzie tu naturalny powód do kolejnych sesji. Kampania z elementami roguelike dodatkowo zachęca, żeby nie ograniczać się do jednej ulubionej postaci, bo różne wyzwania mogą wydobywać inne zalety bohaterów. Nie jest to doświadczenie, które trzeba przechodzić w pośpiechu. Lepiej działa jako tytuł, do którego wraca się na kilka walk, próbę nowej postaci albo wieczór ze znajomymi.
Warto też docenić, że gra nie opiera całego uroku wyłącznie na licencji. Znane postacie przyciągają uwagę, ale gdyby same walki były płaskie, efekt szybko by się wyczerpał. Tutaj rozgrywka ma własny rytm: dużo ruchu, częste zmiany pozycji, efektowne specjalne akcje i starcia, w których trzeba pilnować zarówno przeciwnika, jak i krawędzi areny. Dzięki temu Nickelodeon All-Star Brawl 2 może spodobać się również osobom, które nie znają każdego bohatera, ale lubią przystępne, dynamiczne bijatyki platformowe.
Podsumowanie: To dobra propozycja dla graczy, którzy szukają kolorowej, szybkiej bijatyki do rywalizacji ze znajomymi, ale chcą też mieć sensowną zawartość dla jednej osoby. Najwięcej przyjemności daje odkrywanie różnic między postaciami, uczenie się ruchu po arenach i korzystanie z efektownych ataków w odpowiednim momencie. Gra szczególnie dobrze pasuje do fanów kreskówkowych crossoverów oraz osób, które lubią lekką formę, ale nie chcą całkowicie rezygnować z głębi rozgrywki.